Lectio Divina
Są takie chwile, gdy w modlitwie kończą się słowa. Człowiek chciałby powiedzieć Bogu coś ważnego, a zostaje cisza i zwykły dzień. Właśnie tam często zaczyna się droga najpewniejsza. Lectio Divina nie jest techniką dla wybranych. To spokojny sposób bycia przy Słowie, które jest żywe.
Jeśli chcesz, zacznij od dziesięciu minut. Jednego fragmentu. Jednego słowa, które zostanie z tobą w ciągu dnia. To wystarczy, żeby zrobić miejsce.
Kościół od wieków wierzy, że Bóg nie tylko kiedyś przemówił. On nadal mówi. Najczęściej cicho. Nie przez przymus, lecz przez zaproszenie. Nie zawsze daje emocje. Częściej daje światło, które przychodzi jak poranek: bez hałasu, a jednak wszystko staje się bardziej widoczne.
Lectio Divina to modlitwa z Pismem Świętym, w której człowiek nie stawia się ponad tekstem, ale pozwala, by tekst stanął obok jego dnia. To spotkanie: Słowo, które przyszło do świata w Chrystusie, i serce, które uczy się słuchać. W tej praktyce nie chodzi o to, by przerobić fragment. Chodzi o to, by dać się poprowadzić Temu, który przez Słowo prowadzi.
Można czytać Biblię jak księgę do zrozumienia. I to jest potrzebne. Ale można też czytać ją jak list, który ma adresata. Wtedy zdania przestają być tylko informacją, a zaczynają być obecnością. Bóg ma swój sposób, żeby dotknąć człowieka: czasem jednym słowem, czasem obrazem, czasem pytaniem, które zostaje na długo.
Jak to wygląda w praktyce
- Lectio, czyli czytanie. Wybierz krótki fragment. Czytaj powoli. Zatrzymaj się tam, gdzie coś w tobie poruszy uwagę. Nie spiesz się.
- Meditatio, czyli rozważanie. Zapytaj: co mówi tekst, co pokazuje o Bogu, co odsłania we mnie. Czasem wystarczy jedna myśl.
- Oratio, czyli modlitwa. Odpowiedz Bogu prosto. Tak jak umiesz. Słowo rodzi odpowiedź, a odpowiedź rodzi relację.
- Contemplatio, czyli trwanie. Zostań chwilę w ciszy. Nie dlatego, że już wszystko wiesz, ale dlatego, że On jest.
- Actio, czyli krok. Wybierz jeden mały konkret na dziś. Jedną postawę do ćwiczenia. Jeden gest dobra. Słowo chce zejść z kartki do życia.
Dla kogo jest ta droga
Dla tych, którzy mają mało czasu. I dla tych, którzy mają go więcej. Dla osób, które czują wiarę, i dla tych, które idą po omacku. Lectio Divina nie obiecuje szybkich efektów. Obiecuje coś cenniejszego: wierność spotkaniu.
Jak będą wyglądały wpisy w tej sekcji
W tej części bloga znajdziesz krótkie prowadzenie: fragment Pisma, kilka myśli na drogę i pytania, które pomagają wejść w modlitwę. Nie traktuj tego jak gotowej interpretacji. Raczej jak światło, które ułatwia pierwszy krok.
Plan Lectio Divina na 10 niedziel
Co niedzielę pojawi się jedno rozważanie na cały tydzień. Zatrzymamy się przy krótkim fragmencie Pisma i przejdziemy przez stały rytm: przygotowanie, lectio, meditatio, oratio, contemplatio, actio.
To nie jest sprint. Chodzi o to, żeby jedno zdanie mogło zostać z tobą przez kilka dni, wracać w ciszy i powoli układać serce.
Są takie chwile, gdy człowiek idzie, mówi, analizuje, a w środku czuje rozpad. Dwóch uczniów też tak szło. Mieli w sobie zdanie, które brzmi jak ciężar: „a myśmy się spodziewali”.
Jezus dołącza do ich drogi. Nie zaczyna od poprawiania. Zaczyna od pytania. Pozwala im wypowiedzieć historię taką, jaka jest. Bóg nie boi się naszych zdań trudnych, nawet jeśli są pełne żalu.
Potem otwiera Pisma. Nie daje łatwej pociechy. Daje sens, który sięga głębiej niż lęk. Słowo nie jest tu ozdobą. Jest światłem na drogę, po której idą naprawdę.
A na końcu jest stół i prosty gest łamania chleba. W zwyczajności otwierają się oczy. Serce zaczyna żyć. Oni wracają tą samą drogą, ale już nie z tym samym wnętrzem.
Przygotowanie
Usiądź spokojnie. Zrób jeden wolny wdech i wydech. Powiedz krótko: „Panie, daj mi jedno słowo na dziś”.
Lectio
Przeczytaj Łk 24, 13 35 powoli. Drugi raz wolniej. Zatrzymaj się na zdaniu, które przyciąga uwagę. Nie szukaj wielu myśli. Wystarczy jedno zdanie.
Słowo, które może cię zatrzymać
Jeśli nic nie przychodzi, wybierz jedno: „A myśmy się spodziewali…”, „Czy serce nie pałało w nas…?”, „Poznali Go przy łamaniu chleba.”, „On szedł z nimi.”
Meditatio
Zostań przy jednym pytaniu.
Co dziś jest moim „a myśmy się spodziewali”? Co mnie rozczarowało, a ja to noszę w ciszy?
O czym rozmawiam w drodze, w głowie i w sercu? Co wraca najczęściej?
Czy dopuszczam, że Jezus idzie obok, nawet jeśli Go nie czuję? Czy proszę o światło, zamiast wymuszać emocje?
Oratio
Powiedz Bogu prosto: „Jezu, znasz moją drogę. Znasz moje rozczarowania. Proszę, idź ze mną. Otwieraj mi Słowo. Daj mi serce, które znów zaczyna żyć.”
Dodaj jedno własne zdanie. Jedno wystarczy.
Contemplatio
Zostań chwilę w ciszy. Wróć do wybranego zdania. Powtórz je w myślach spokojnie.
Actio
Wybierz jeden mały krok na dziś. Może dziesięć minut spaceru bez telefonu i powtarzanie zdania, które cię zatrzymało. Może jedno zdanie w notatniku: „Dziś moje serce ożywa, gdy…”.
Jeśli dziś nic nie czujesz i modlitwa wydaje się pusta, nie wyciągaj szybkich wniosków. W Emaus też najpierw była droga. Rozpoznanie przyszło później.