Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Zapomnieliśmy

🎧
Posłuchaj tego tekstu
czyta: bp Robert NCC

Pamięć utracona 

Jednym z największych dramatów człowieka nie jest to, że przestaje rozumieć świat. Znacznie większym dramatem jest chwila, w której człowiek przestaje rozumieć samego siebie. Może posiadać wiedzę, zdobywać kolejne obszary rzeczywistości, opisywać prawa stworzenia, rozwijać naukę, technologię i systemy społeczne, a jednocześnie zagubić najważniejsze pytanie: skąd przychodzi i komu zawdzięcza swoje istnienie. Historia człowieka pokazuje, że upadek bardzo rzadko rozpoczyna się od otwartego buntu. Znacznie częściej zaczyna się od czegoś cichszego i bardziej niebezpiecznego. Od zapomnienia.

Pismo Święte od pierwszych ksiąg ukazuje Boga, który nieustannie przypomina człowiekowi o pamięci. Nie dlatego, że Bóg potrzebuje ludzkiego uznania. Stwórca nie staje się większy przez nasze modlitwy ani mniejszy przez nasze milczenie. Bóg nie woła „pamiętaj”, ponieważ boi się zostać zapomniany. Woła dlatego, że wie, iż człowiek, który zapomina o Bogu, wcześniej czy później zapomni także o własnej godności, o swoim powołaniu i o granicach, których nie powinien przekraczać.

Zapomnienie Boga bardzo często staje się początkiem zapomnienia człowieka.

W Księdze Powtórzonego Prawa odnajdujemy jedno z najbardziej przejmujących ostrzeżeń skierowanych do Izraela: „Niech się twe serce nie unosi pychą, abyś nie zapomniał o Panu, Bogu twoim, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli” (Pwt 8,14). To zdanie nie jest jedynie wspomnieniem wydarzeń sprzed tysięcy lat. Egipt jest czymś więcej niż miejscem geograficznym. Egipt jest symbolem każdej niewoli, z której człowiek został wyprowadzony, ale o której z czasem przestał pamiętać.

Największym zagrożeniem duchowym nie zawsze jest cierpienie. Cierpienie często budzi pytania, uczy pokory, przypomina człowiekowi, że nie wszystko jest w jego rękach. Paradoksalnie większym niebezpieczeństwem może stać się moment sukcesu. Chwila, w której człowiekowi zaczyna się wydawać, że wszystko zawdzięcza wyłącznie sobie. Wtedy serce, które kiedyś prosiło, zaczyna uważać, że już niczego nie potrzebuje. Ręce, które kiedyś były złożone do modlitwy, zajmują się budowaniem własnych pomników.

Tak rodzi się duchowa amnezja.

Nie przychodzi nagle. Nie pojawia się jednego dnia. Człowiek najpierw zapomina o małych rzeczach. Przestaje dostrzegać dobro, które otrzymuje. Przestaje być wdzięczny. Zaczyna uważać dar za własność, życie za oczywistość, drugiego człowieka za narzędzie, a stworzenie za przedmiot bez tajemnicy. Kiedy znika pamięć o Dawcy, świat bardzo szybko przestaje być darem.

Właśnie dlatego biblijne słowo „pamiętaj” ma wymiar znacznie głębszy niż zwykłe wspomnienie przeszłości. Nie chodzi tylko o przechowywanie wydarzeń w ludzkiej świadomości. Pamiętać w znaczeniu duchowym oznacza pozwolić, aby prawda o tym, co Bóg uczynił, kształtowała nasze dzisiejsze decyzje. Człowiek naprawdę pamiętający nie żyje przeszłością. On żyje światłem, które z tej przeszłości otrzymał.

Psalmista woła: „Błogosław, duszo moja, Pana i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach” (Ps 103,2). To wezwanie nie jest sentymentalnym powrotem do dawnych chwil. Jest duchową obroną przed pychą. Człowiek, który przestaje pamiętać o otrzymanym dobru, bardzo szybko zaczyna widzieć wyłącznie to, czego mu brakuje. Zamiast wdzięczności pojawia się roszczenie. Zamiast zachwytu pojawia się niezadowolenie. Zamiast pokoju pojawia się nieustanny lęk, że posiada za mało.

Może właśnie dlatego współczesny człowiek, posiadając tak wiele, tak często doświadcza wewnętrznej pustki. Nigdy wcześniej nie miał dostępu do tak wielu możliwości, informacji i narzędzi, a jednocześnie coraz częściej nie potrafi odpowiedzieć na najprostsze pytania dotyczące sensu. Można bowiem zbudować świat pełen rzeczy i jednocześnie stworzyć przestrzeń, w której zabraknie duszy.

Historia zbawienia pokazuje, że pokolenie, które traci pamięć, zaczyna powtarzać błędy tych, którzy byli przed nim. Jeżeli człowiek zapomni, że został stworzony, zacznie zachowywać się tak, jakby sam był stwórcą. Jeżeli zapomni, że otrzymał ziemię jako dar, zacznie ją traktować jak zdobycz. Jeżeli zapomni, że drugi człowiek nosi w sobie obraz Boga, wcześniej czy później zacznie decydować, czyje życie ma wartość, a czyje można odrzucić.

To jest prawdziwe niebezpieczeństwo zapomnienia.

Nie tylko utrata religijnej tradycji.

Utrata człowieczeństwa.

Dlatego w samym centrum chrześcijaństwa znajduje się tajemnica pamięci. Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy nie pozostawia uczniom jedynie nauki moralnej ani filozoficznego przesłania. Pozostawia słowa: „To czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22,19). Eucharystia jest odpowiedzią Boga na ludzką skłonność do zapominania. Jest nieustannym przypomnieniem, że miłość Boga nie jest teorią, ale wydarzeniem, które weszło w historię człowieka.

Chrześcijańska anamneza jest przeciwieństwem duchowej amnezji. Człowiek przychodzący przed Boga nie wraca tylko do wydarzeń przeszłości. On odkrywa, że ta sama łaska, która prowadziła ludzi przed nim, nadal działa. Bóg, który przeprowadził Izraela przez morze, nie przestał przeprowadzać człowieka przez jego własne pustynie.

Być może jednym z najważniejszych pytań naszych czasów nie jest pytanie, czy człowiek będzie jeszcze bardziej rozwinięty technologicznie. Prawdopodobnie będzie. Nie jest pytaniem, czy będzie wiedział więcej. Prawdopodobnie będzie posiadał jeszcze więcej informacji. Najważniejsze pytanie brzmi, czy w świecie pełnym wiedzy pozostanie jeszcze pamięć.

Bo człowiek bez pamięci może stworzyć rzeczy wielkie, ale nie zawsze będzie wiedział, czy są dobre.

Może zdobyć świat, ale zagubić własną duszę.

Może poznać mechanizmy życia, a zapomnieć o jego świętości.

Dlatego wezwanie Boga powraca przez wieki z tą samą siłą:

Pamiętaj.

Nie dlatego, że Bóg potrzebuje twojej pamięci.

Dlatego, że bez niej ty możesz zapomnieć, kim naprawdę jesteś.

bp Robert Matysiak NCC
bp Robert Matysiak NCC

Autor bloga „Myśli”. Teksty, refleksje i komentarze poświęcone duchowości, modlitwie, życiu Kościoła oraz doświadczeniu człowieka wierzącego.