← Wróć do „1 000 000 pytań do Boga”
Pytanie 001

Dlaczego czasem mam wrażenie, że Bóg milczy właśnie wtedy, kiedy najbardziej potrzebuję odpowiedzi? Staram się wierzyć, modlić, szukać, ale są momenty, w których czuję tylko ciszę.

Zamyślnik, 7 lipca 2026

Zatrzymuję się nad tym pytaniem —

Dziękuję za to pytanie.

Myślę, że wielu ludzi, czytając je, zatrzyma się na chwilę, bo odnajdzie w nim także fragment własnej historii. Są pytania, które nie rodzą się z ciekawości, ale z głębi serca. Pojawiają się nie dlatego, że człowiek przestał wierzyć, lecz często właśnie dlatego, że bardzo pragnie odnaleźć Boga.

Doświadczenie ciszy Boga jest jedną z największych tajemnic wiary. Są chwile, kiedy człowiek się modli, szuka, czeka, a mimo to ma wrażenie, jakby jego słowa zatrzymywały się w pustce. Może pojawić się wtedy trudne pytanie: czy Bóg naprawdę mnie słyszy?

Nie chciałbym dawać na to prostych odpowiedzi, bo wobec czyjegoś bólu trzeba mieć ogromną pokorę. Nikt z nas nie zna całej drogi drugiego człowieka i nikt nie powinien zbyt szybko tłumaczyć tajemnicy, której sam Bóg nie odsłonił do końca.

Ale jedno możemy powiedzieć z nadzieją: cisza Boga nie musi oznaczać Jego nieobecności.

My, ludzie, często rozumiemy ciszę przez pryzmat naszych doświadczeń. Kiedy ktoś przestaje mówić, boimy się, że odszedł, że zapomniał albo że przestało mu zależeć. Jednak relacja z Bogiem przekracza nasze ludzkie schematy. Jego obecność nie zawsze objawia się przez wyraźną odpowiedź, uczucie czy znak, którego oczekujemy.

Czasem prosimy o głos, a Bóg przychodzi przez wydarzenie. Czasem szukamy znaku, a On stawia obok nas człowieka. Czasem czekamy, aż zmieni się wszystko wokół nas, a po czasie odkrywamy, że najpierw coś zaczęło zmieniać się w naszym sercu.

Nie oznacza to, że każdą ciszę potrafimy wyjaśnić. Są doświadczenia, przed którymi trzeba po prostu stanąć z pokorą. Nawet najwięksi ludzie wiary znali chwile, w których nie rozumieli Bożego działania.

Sam Chrystus na krzyżu wypowiedział słowa: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”. To niezwykłe, że w centrum naszej wiary znajduje się nie człowiek, który nigdy nie zapytał, ale Syn Boży, który wszedł także w doświadczenie ludzkiego cierpienia, samotności i wołania.

Dlatego chwila ciszy nie musi oznaczać, że oddaliłeś się od Boga.

Oczywiście zawsze warto z miłością i szczerością spojrzeć na swoje życie. Zapytać siebie, dokąd idę, czym żyję, czy moje wybory przybliżają mnie do Boga. Takie pytania pomagają nam dojrzewać. Ale nie wolno myśleć, że każda duchowa trudność jest dowodem porażki albo opuszczenia.

Czasami człowiek jest bardzo blisko Boga właśnie wtedy, kiedy nie mając żadnych łatwych odpowiedzi, nadal mówi: „Szukam Cię”.

Być może wiara nie zawsze polega na tym, że wszystko rozumiemy. Czasem polega na tym, że pozostajemy przy Bogu również z tym, czego jeszcze zrozumieć nie potrafimy.

Może więc warto w tej ciszy nie przestać mówić do Niego. Powiedzieć Mu także o swoim zmęczeniu, pytaniach i braku odpowiedzi. Bo modlitwa nie jest tylko miejscem pięknych słów i pewności. Jest również miejscem prawdy.

A czasami najprawdziwszą modlitwą jest jedno zdanie wypowiedziane bardzo cicho:

„Boże, nie rozumiem tej ciszy, ale nadal jestem. Nadal Cię szukam”.

I być może już samo to pragnienie szukania jest delikatnym śladem, że Bóg nigdy nie przestał być blisko.

Z modlitwą, bp Robert Matysiak NCC Zamyślnik